Kolejny film z serii „Igrzyska Śmierci” – klapa, czy wielki sukces?

Kiedy byłem na wakacjach nie miałem do dyspozycji żadnego polskiego programu informacyjnego. Zmuszony byłem do oglądania BBC, gdzie zobaczyłem nowy zwiastun filmu „Hunger Game-Rashing Fire”. Oczywiście film w Polsce wyjdzie później, więc dla Polaków ta informacja jest świeża.

Nowa część dosyć popularnej sagi ma opowiadać o buncie na ruinach kontynentu amerykańskiego, gdzie ludność ma już dosyć pokazanych w poprzedni części igrzysk. Teoretyczni może być, ale z samego zwiastunu widać, że rewelacji nie będzie

Poprzedni film był według mnie był klapą pseudo sci-fi. Uważałem, że autorka wpadnie na jakieś ciekawe pomysły, a przez cały film biegali tylko po lesie. Oszczędzono także typowych dla sci-fi nowoczesnych urządzeń, czy chociażby lepszego środka transportu niż nogi.

Przetłumaczone na polski hasło filmu brzmi: „Każda rewolucja potrzebuje iskry żeby zaistnieć”. Na krótkim klipie widać także ludzi w „futurystycznych”, obcisłych wdziankach, którzy za pomocą armatek wodnych strzelają do ludzi palących flagą przypominającą tą z ONZ.

Od samego początku nie wiem o jaką iskrę chodzi twórcom, skoro poprzedni film skończył się happy endem, pocałunkiem i brawami ( bardzo oryginalny schemat ). Przecież podstawą każdej rewolucji jest jakiś duży problem społeczny, a w tym wypadku widzimy tylko jego ułamek, pokazany dodatkowo bez żadnych brutalnych scen, które są chyba normalne w totalitarnym państwie. Zresztą kraj przestawiony w filmie moim zdaniem nie miałby prawa istnieć, skoro jego obywatele są całkowicie odcięci od władzy centralnej, która przypomina sobie o nich tylko w trakcie igrzysk. Nad człowiekiem, który nie ma nic, nie ma się także władzy, więc taki pozbawiony nośnej ideologi kraj, jak ten przedstawiony w filmie, nie miałby prawa istnieć i zapewne rozpadłby się po kilku latach.

Żeby znaleźć dobre pomysły na film, nie trzeba wymyślać takich rzeczy. Wystarczy sięgnąć do historii. Każde istniejące dotychczas państwo miało jakieś powody do robienia igrzysk. Chociażby taki Rzym. Organizował igrzyska, ale zarabiał na nich więcej, nić wydawał na organizowanie.

Podsumowując. Mam nadzieję, ze jest to ostatnia część tej trylogii, bo pod każdym względem jest przeciętna. Nawet efekty specjalne są ograniczone do minimum: raz widać przelatujący statek kosmiczny i poza jakimiś niewyraźnymi potworami to na tym koniec

A jaką wy macie opinię? Korzystajcie z ankiety którą dołączam do wpisu:)

Pozdrawiam

http://www.hogecerblog.wordpress.com

Igrzyska Śmierci

Reklamy

Informacje o hogecer

Nic dodać nic ująć...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filmy sci-fi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Kolejny film z serii „Igrzyska Śmierci” – klapa, czy wielki sukces?

  1. farhad pisze:

    very nice and interesting .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s